|
|
|
Unia Europejska – droga postępu
|
|
I.D.
|
|
2010 / 01
|
Edukacja trwa coraz dłużej, bowiem traktowana jest jako najpewniejsza forma zabezpieczenia socjalnego. Kraje Unii wydają na edukacje ze środków publicznych 600 mld euro, czyli 5 % PKB. Jednak „edukacyjna polisa ubezpieczeniowa” może być nakładem zmarnowanym albo mieć prawdziwą wartość w zależności od jakości kształcenia.
W krajach Unii naczelną potrzebą jest rozwój oparty na postępie, wynikającycm z wiedzy. Dlatego kraje przodujące gospodarczo nieproporcjonalnie wiele środków kierują na szkolnictwo wyższe, naukę oraz prace badawczo-rozwojowe. W zamierzeniu ma to owocować postępem naukowo-technicznym i technologicznym, którego jakość w pierwszym rzędzie weryfikuje handel zagraniczny produktami (w tym także usługami) „high-tech”.
Załączona do komentarza tabela zawiera wiele danych pomagających dojrzeć, zrozumieć i ocenić skomplikowane zależności na drodze od edukacji do postępu gospodarczego. Liczby niestety nie pokazują dobrej pozycji Polski w tym wyścigu. Polska ma najgorszy w UE bilans wymiany w sferze „h-t” i zatrudnia relatywnie bardzo mało ludzi w sektorze badawczo-rozwojowym. Co więcej ludzie ci są źle rozmieszczeni – w większości w uczelniach i tzw. branżowych instytutach, podczas gdy świat zatrudnia ich przede wszystkim w przedsiębiorstwach.
Ta część tabeli skłania do pytania: dlaczego w Polsce tak mało ludzi pracuje w zapleczu badawczo-rozwojowym skoro od kilkunastu lat studia w Polsce stały się masowe? Odpowiedź przynoszą kolejne kolumny danych z których jasno wynika, że profil kształcenia średniego, a zwłaszcza akademickiego jest w Polsce anachroniczny i marnotrawczy.
|
|